Nadesłane:
"Ten blog nic tak na prawdę nie wnosi, to wszystko jest czysto teoretyczne, anonimowe i nikt tu nie zagląda, oprócz paru poinformowanych... Miała być jakaś petycja do dyrekcji i co? Moja klasa jest tak nieogarnięta i zblazowana, że oni nie wiedzą/udają że nie wiedzą albo ich to nie obchodzi, co z tą szkołą się dzieje. Uważam, ze najpierw powinniśmy obudzić w uczniach chęć do podjęcia jakiejś inicjatywy. Nie wiem, to wszystko wydaje się trudne i bezsensowne, a sama walka z ciemnota i tumiwisizmem tych ludzi mnie przeraża... Od dawna chciałem założyć gazetkę szkolną, nie taka jak ten nasz "Batorak", który musi przechodzić inspekcję pani dyrektor, tylko niezależną gazetkę, uczniowską gazetkę. Taka, która jest pisana przez uczniów, dla uczniów, o szkole i o tym co się dzieje. Gazetka żywa, wykazująca inicjatywę, a nie spoglądająca z westchnieniem w przeszłość ( jak to robi "Batorak"). Wkrótce pojawi się ogłoszenie w szkole, zaczynam do tego podchodzić poważnie. Będę zbierał redakcję i spróbujemy razem zawalczyć z tą szkołą... o lepsza szkołę!!!"
Od redkacji: informujemy iż prowadzimy statystyki odwiedzin i blog jest odwiedzany dość licznie. Na szczęście. Uważamy podobnie jak i Ty, że ten blog nie rozwiąże problemu. To dyrekcja powinna podjąć rozmowę i zastanowic się wspólnie z nami dlaczego jest tak a nie inaczej. Ala chyba póki co nie ma na to ochoty. Co do gazetki. Chyba dobry pomysł. Niezależny głos Batorego. Naprawdę gazetka podlega w całości cenzurze??? Co o tym myślicie? To nie w porządku. Ponownie traktuje się uczniów jak debili. Ale może to właśnie taka ma być ta szkoła. W każdym razie gratulujemy odwagi i czekamy na dalsze info. Zapraszamy też do korespondencji z redakcją.
piątek, 12 października 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
30 komentarzy:
szkoda tylko ze nikt tu nic nie pisze, po za szanownym gronem prowadzacym... a to faktycznie troche za malo...
ja codziennie czytam...
zorganizujmy wreszcie jakieś spotkanie, na którym ustalimy postać naszych działań
Każdy codziennie czyta, no i co z tego? Każdy ukrywa się pod nickiem: anonimowy i każdy mówi, że jest źle, ale nikt nie jest w stanie powiedzieć co jest źle i co zmienić.
Gazetka- ciekawy pomysł, ciekaw jestem bardzo co na to dyrekcja ;]
Hehe, dyrekcja? Dowie się o gazetce jak ją już wydamy, albo wcześniej, z plakatu. No i co może mi zrobić? To niezależna uczniowska inicjatywa, nie potrzebuję niczego z dyrekcją ustalać...
checie sie spotkac?? slyszalem ze jedna dziewczyna sie chciala spotkac i cos zaczac robic ale szanowna redakcja delikatnie mowiac wypiela sie na nia i powiedziala ze oni to sie owszem moga zaangazowac ale anonimowo i nie maja zamiaru sie spotykac... skoro tak to czarno widze to czy uda nam sie cos zdzialac...
No to może spotkajmy się dajmy na to w prezyszły piątek, gdzieś na mieście. Coś trzeba zrobić a taka anonimowa dyskusja jest mało efektywna.
moze
A moze wciagnac do tego jakis absolwentow? Tych co pamietaja jak bylo. Bo ja szczerze mowiac widze ze jest beznadziejnie (nawet mysle o tym by sie przeniesc do innej szkoly) ale nie wiedzialem, ze jeszcze niedawno bylo inaczej. I nie znam absolwentow (na uczniow klas maturalnych to nie wiem czy mozna liczyc bo maja co innego na glowie). Znacie kogos z kim warto pogadac, moze sie spotkac? Tylko czy to cokolwiek pomoze? A do gazetki - fajnie ze powstanie, o ile powstanie. Ale uwazajcie na wieszanie plakatow, Dyra powie ze jesli to pozaszkolna inicjatywa to niby dlaczego w szkole pojawiaja sie plakaty. Tak bedzie. Pozdro!
Wiecie, co? Myśle, jak już ktoś przede mną pisał,że treba się spotkać i zacząć coś robić. Bo to nie może być grupka 15 osób, tylko aby coś zdziałać musi być nas naprawde dużo. Hej, wszyscy Batoracy, kiedy się spotykamy????
Proponuję najbliższy poniedziałek, pierwsza długa przerwa,obok strzelnicy.
to jeszcze niech ktos znajdzie te dziewczyne... w sumie to ja "kochana redakcja"olala mysle ze sie ucieszy... tylko ja nie wiem ktora to jest... jak sie ktos orientuje to niech da jej znac
sluchajcie moim zdaniem w ogole powiadamianie tu publicznie gdzie i kiedy to chore, bo nauczyciele z przejeciem sledza bloga dyrektorka pewnie tez wiec na prawde to nie jest bezpieczne.. nie wiem rozpusccie wici po szkole ale nie tak.... chyba nie chcecie zeby na spotkjanie przyszla dyrektorka?? na to jestesmy za slabi...
to moze poza szkola? na takie spotkanie raczej pani dyrektor nie wpadnie, heh:) A jesli nawet...
proszę o maila od redakcji dot miejsca i czasu spotkania beateoery@gmail.com powiadomię klasę i mam nadzieję, że nie będę jedyna. proponuję, żeby parę osób zrobiło podobnie, ale to tylko moja skromna sugestia. pierwsze spotkanie najlepiej zorganizować jeszcze w szkole, ponieważ przyjdzie najwięcej osób.
Ej, czy Was cos popieprzylo? Ludzie opamietajcie sie... Za chwile wyjdzie, ze juz sie spotykac i rozmawiac nie mozna.. Jezu.. Jak chcecie sie ukrywac to nie zawracajcie dupy.. Spotykamy sie w ten poniedzialek na pierwszej dlugiej przerwie pod strzelnica, a Ci co nie przyjda to juz wiecej niech nie prawia farmazonow.. Teraz albo nigdy.. I normalnie, jawnie.. Nikomu się nie chce bawic w chowanego, juz z tego wyroslismy dawno temu...
Ciesze się, że podchwyciliście moją myśl z wczoraj:) Ok. Jak chcecie to możecie się spotkać w poniedzialek na dlugiej przerwie przy strzelnicy. Możecie, bo mnie nie będzie do środy w szkole... Ale przecież coś ustalicie albo zrobiecie prawda? A i jeszcze a propo tego, że niby tego bloga wszyscy śledzą: to nie jest prawda. Ogólnie to po pierwsze mało uczniów o tym wie, po drugie nauczyciele maja co innego do roboty niz regularnie czytać tego bloga, a po trzecie to nikt nas nie śledzi, bo dyrekcja ma nas naprawde gdzieś gdyż uważaja, że tak naprawde to nic nie wiemy.
No więc świetnie - w poniedziałek spotykamy się na pierwszej długiej przerwie. Powiedzcie swoim klasom. Marek ma rację - nie musimy się z tym chować. To ma być merytoryczna dyskusja o szkole, nie jechanie pani dyrektor, bo to do niczego nie prowadzi. Miło by było żeby przewodniczący samorządu się zjawił i kierował dyskusją czy zebraniem - nie przyjdziemy po to, żeby robić burdel. A jak przewodniczącego nie będzie, kogoś wybierzemy - inaczej nic z tego nie wyjdzie. Sytuacja w szkole jest poważna - ratujmuy ją!
Bla bla bla, jak zwykle tyyle krzyku, a spoza mojej klasu (która nie zawiodła:*) przyszły raptem cztery osoby. Świetnie. Szkoda, że jesteśmy dobrzy tylko w pustym gadaniu. Co do gazetki, powstaje, dyrekcja już się zgodziła, nawet na narzekanie (w gazetce jest przewidziana kolumna "Marudziarnia"). Niestety treść gazetki będzie sprawdzana, ale nie będziemy tam przecież nikogo obrażać, więc nie powinno być niewiadomo jakiej cenzury;) jeżeli ktokolwiek chce napisać artykuł, proszę bardzo. Mój mail to kaja_jaskiewicz@hotmail.com
napiszcie w gazetce o tym blogu ;) Ciekawe czy przejdzie przez cenzure. Ale moze wiecej osob bedzie zabieralo glos.
Emm, to chyba ja jestem jakiś głupi albo ślepy, bo do was nie trafiłem, mimo iż szukałem :P Nieważne. Czy gazetka nie może powstać bez sprawdzania przez panią dyrektor? Nadal się przy tym upieram, bo nie widzę żadnego powodu, dla którego tak ma być, to w końcu gazetka dla uczniów, a nie dyrekcji. Osobiście nie zamierzam nikogo obrażać, ale będę ostro krytykować obecną sytuację w artykułach (a mam zamiar kilka ich napisać), co może nie spodobać się dyrekcji. Kiedyś, w gimnazjum byłem już ocenzurowany, bo prowokowałem niewygodną dyskusję... To też nie jest ważne w tej chwili. Na przewodniczącego szkoły - Olka - nie warto liczyć za bardzo, chociaż mogę się mylić... Co powiecie na to, żeby zacząć zbierać się regularnie i porządkować bieżące sprawy? W opozycji do samorządu, który i tak nie działa ;)
Najpierw chętnie dowiedziałbym się, kto prowadzi tego bloga...Bo jeśli to jest Żuber Zielicz, a to nie jest wykluczone, to jest niefajnie.
haha, nie podjerrzewal bym ja o to, ale kto ja wie. Tylkow sumie co to za roznica. Chyba i tak trzeba przeniesc tutejsza dyskusje do szkoly. Tylko niech sie zbierze grupa i niech ludzie uswiadomia sobie ze nie jest dobrze. W gruncie rzeczy chodzi o to by bylo lepiej, nie?
Odwiedzam mury Batorego od prawie dwóch miesięcy. Regularnie zaglądam też na Batory Blog i za każdym razem zastanawiam się: na czym polegał urok Batorego? Jak było kiedyś, że było lepiej? Czy chodzi o to, że jest inna dyrekcja i nauczyciele uciekają? A może o brak Konferencji (miło by było, żeby ktoś napisał co było w niej takiego fajnego, że wszyscy to wspominają)? Może jeszcze o coś innego? Chętnie pomogę, ale chciałabym wiedzieć, co to znaczy "lepiej".
Punktem wyścia jest to że jest źle. Szkoła ma kiepski poziom, mało się w niej dzieje i staje się nieprzyjazna dla nas czyli uczniów. Celem jest zmiana tego co nam przeszkadza, ale najpierw sami musimy ustalic wreszcie jakiś wspólny program, dlatego musimy znów się spotkać. Najlepiej jutro po piątej lekcji i ustalić jakiś stały termin spotkań w lepszym do planowania miejscu niż korytarz.
Jutro po piątej lekcji, gdzie? Na dole obok sali 78? (Tam was w sumie dzisiaj szukałem...)
na spotkaniu przede wszystkim trzeba by sie wymienic namiarami aby nie oglaszac spotkan tutaj. Mozna jedynie poprosic redakcje bloga o opublikowanie jakiegos namiaru (mail, gg?) z gazetki, ktora mogla by sie stac punktem konktaktowym dla ludzi ktorzy chca pozytywnych zmian w szkole. Co myslicie?
czyli stawiamy się jutro po piątej lekcji koło strzelnicy, tak?
spotkajmy się jutro we wskazanym miejscu i wszystko ustalimy.
To może ja się wypowiem, bo wywołany do tablicy został samorząd :) Rzeczywiście, niewiele się dzieje w/s samorządu, ale staram się to zmienić. Myślę, że samorząd poprze wszelkie inicjatywy te oficjalnie i te mniej, aby zmienić coś w tej szkole, bo mimo wszystko widzimy, że coś nie działa tak jak należy. Jutro postaram się pojawić na spotkaniu i przedstawię pomysł, jakby można coś poprawić.
Prześlij komentarz